Która z Was nie marzy o pięknym płaskim brzuchu po ciąży? Założę się, że wszystkie! Zdradzamy sekretne sposoby Agnieszki Chmielnickiej – fizjoterapeutki (spec. popołogowa).

Choć otacza nas ogrom informacji na temat ćwiczeń i diet: “Jak ćwiczyć, by mieć płaski brzuch?”, “Co jeść, by mieć płaski brzuch?” itd., itp. A jednak, często ten wymarzony piękny, płaski brzuch wydaje się nieosiągalny. Dlatego, chciałabym zaprezentować Wam nową odsłonę tematu. Mam nadzieję, że Was zainteresuje, a, zapewniam, jest to temat jak najbardziej wart uwagi! Jestem przekonana, że niejedna z Was będzie chciała spróbować.

Zakładam, że każda osoba walcząca o swój idealny brzuch przeczytała już wszystkie możliwe informacje na temat tego, w jaki sposób go ćwiczyć i jak właściwie się odżywiać. Co do nadmiaru tkanki tłuszczowej, nic więcej – niż  zastosować się do zaleceń specjalistów i konsekwentnie redukować jej ilość – nie da się zrobić. Tę kwestię chwilowo więc zostawiam.  Chciałabym za to zacząć od podstaw, a dla mnie osobiście to:

właściwie pracujące mięśnie brzucha

U wielu osób obserwuję brzuchy, które mimo niewielkiej ilości tkanki tłuszczowej wyglądają – co tu dużo mówić – źle. Często też obserwuję brzuchy ze znaczną warstwą tkanki tłuszczowej, ale nie aż taką, na jaką wyglądają. Przyczyną takiego zjawiska mogą być właśnie niewłaściwie pracujące mięśnie brzucha, które po tajemniczej mobilizacji zaczynają pracować jak należy, a brzuch W OCZACH zmienia się na znacznie zgrabniejszy i mniejszy.

Czy to magia lub kolejny chwyt marketingowy obiecujący coś w stylu “diety cud”?

NIE! To twarda rzeczywistość polegająca na technice manualnej mobilizacji mięśni brzucha, którą przeprowadzają niektórzy terapeuci. Osobiście stosuję tę technikę i wypróbowałam ją również na sobie. Niezwykłe rezultaty uzyskuje się w czasie fizjoterapii kobiet w okresie połogu.

Do 4 tygodnia po porodzie organizm jest jeszcze pod znacznym działaniem relaksyn. Ogólnie rzecz ujmując, główne zadania relaksyn w czasie ciąży to hamowanie skurczy macicy i rozluźnienie połączeń kości miednicznych (przede wszystkim spojenia łonowego) w celu przygotowania organizmu kobiety do wydania na świat dziecka. Oczywiście działanie hormonów z grupy relaksyn nie występuje wyłącznie w obrębie miednicy – wpływają one na cały organizm.

Agnieszka Chmielnicka ze swoją pacjentką przed rozpoczęciem terapii manualnej

Agnieszka Chmielnicka ze swoją pacjentką przed rozpoczęciem terapii manualnej; foto: Paweł Ogryczak

Bardzo istotne jest umiejętne postępowanie w tym okresie. Ciało poddane silnemu działaniu relaksyn jest niezwykle (w porównaniu do innych okresów życia dorosłej kobiety) elastyczne, co może grozić poważnymi urazami, np. podczas niewłaściwego treningu lub przyjmowania nieodpowiednich postaw w czasie wykonywania obowiązków dnia codziennego.
Dziś jednak wiadomo, że te “plastykę” organizmu kobiety w okresie połogu, można wykorzystać do znacznej poprawy funkcjonowania i wyglądu jej ciała.
Okres połogu to czas w którym w niezwykły sposób, w bardzo szybkim czasie organizm jest w stanie sam się “uleczyć”, dążąc do jak najszybszego powrotu pełni sił, aby odpowiednio zająć się noworodkiem. To dlatego w okresie połogu tak szybko goją się rany, np. po naciętym kroczu czy cesarskim cięciu. W żadnym innym okresie życia organizm nie będzie mieć już tak cudownych właściwości, dlatego tak ważne jest, by to odpowiednio wykorzystać!
Manipulując mięśniami brzucha w okresie połogu “lepimy” go niemal na nowo,  prawie jak z plasteliny. Pierwsze efekty takiej manipulacji widoczne są natychmiast, a co najważniejsze – są one trwałe. W rezultacie po ciąży możemy mieć ładniejszy brzuch niż przed ciążą. Serio.
Dlaczego zaczynam od walorów estetycznych “właściwie zmanipulowanego” brzucha?
Bo trochę Was znam 😉  Pisząc, że będziecie “po prostu zdrowsze”, nie zachęcę Was do prawidłowo zmobilizowanych mięśni brzucha! Jednak gdy napiszę Wam, że po takiej manipulacji, być może wskoczycie w mniejszy rozmiar spodni, a brzuch będzie bardziej płaski i atrakcyjny – natychmiast zdobędę Wasze zainteresowanie! Czyż nie?
Prawda jest taka, że prawidłowo działające mięśnie to nie tylko bardziej atrakcyjny wygląd, ale przede wszystkim, silny, sprawny gorset umożliwiający nam właściwe funkcjonowanie, bez narażenia na bóle i kontuzje.
Dlatego właśnie uważam, że sprawnie działające mięśnie to podstawa. Ponieważ rozpoczyna to lawinę korzyści. Takie mięśnie można trenować w sposób bardziej efektywny, a odpowiednie ćwiczenia są bezpieczne nawet w okresie połogu. Prawidłowo działające, mocne mięśnie brzucha są stabilizacją dla praktycznie całego ciała. W szczególności wspierają i odciążają nasz kręgosłup niwelując dolegliwości i bóle w jego obrębie.
Czy mobilizować można tylko mięśnie brzucha?
Oczywiście nie, każdy mięsień można zmobilizować do właściwej pracy. Niezwykle ważną mobilizacją z punktu widzenia kobiet, jest mobilizacja mięśni dna miednicy – to dopiero może zdziałać prawdziwe cuda – ale to obszerny temat na osobny wpis.
Czy mobilizacji brzucha można dokonać jedynie u kobiet w okresie połogu?
Nie. Mięśnie można spróbować zmobilizować u każdego i zawsze. Najbardziej spektakularne efekty uzyskuje się w okresie połogu, jednak mój brzuch (ten na pierwszej fotografii w tym artykule) zmobilizowany został ponad 3 lata po porodzie. Rozejście mięśnia prostego brzucha przed mobilizacją miało u mnie szerokość ponad 2 palców, po mobilizacji nie da się “wcisnąć” nawet jednego palca.
Taka mobilizacja jest jednak trudniejsza i niestety bardziej bolesna dla pacjenta, co nie znaczy, że rezultaty nie mogą być również bardzo zadowalające.
Zachęcam do zwrócenia uwagi na to, czy Wasze brzuchy działają w sposób prawidłowy!
zestawienie

Moja Pacjentka Emilia przed rozpoczęciem terapii

Oto najistotniejsze kwestie dotyczące mobilizacji mięśni brzucha:
1. Po mobilizacji mięśnie zaczynają właściwie, równomiernie działać, oznacza to że: mięsień napina się równomiernie na całej swojej długości, dzięki czemu jego praca jest znacznie bardziej efektywna, a prawidłowy tonus mięśnia sprawia, że narządy wewnętrzne „utrzymywane” są we właściwym miejscu – nie rozpychają brzucha, dzięki czemu brzuch potrafi się znacznie zmniejszyć. Nie jest to naturalnie związane ze zmniejszeniem tkanki tłuszczowej na brzuchu, a z jego prawidłowym napięciem.
2. Rozstęp mięśnia prostego brzucha – rozejście kresy białej, również korygowane jest przez mobilizację uzupełnioną o prawidłowo dobrane ćwiczenia (niekiedy, przy dużym rozejściu posiłkuję się tapingiem rehabilitacyjnym). Osobiście nie mam na koncie tak spektakularnych sukcesów (jeszcze!), ale widziałam poprawiony tym sposobem brzuch kobiety, u której pasma mięśnia prostego były całkiem po bokach brzucha, a rozejście miało 10 cm lub nawet więcej! Po mobilizacji, ćwiczeniach i tapingu (trwało to w tym przypadku około 3 miesięcy) brzuch był całkiem płaski (wcześniej był ogromną kulką zupełnie jak w 9 miesiącu ciąży), a rozstępu mięśni nie było wcale. I to bez ingerencji chirurgicznej!
3. Jedyne na co my terapeuci wpływu nie mamy to skóra – jako masażystka mogę za pomocą masażu, przy użyciu dobrych kosmetyków i zabiegów, poprawić jędrność skóry. Jednak przy znacznym rozciągnięciu, rozległych rozstępach i bardzo obwisłej skórze – nie da się bezinwazyjnie poprawić skóry brzucha tak, by wyglądała idealnie. Wówczas zostaje chirurgia plastyczna.  Jednak dotycząca wyłącznie skóry brzucha. Nie mięśni.
4. Ilość zabiegów zależy od stanu brzucha i określić ją można w przybliżony sposób dopiero po zbadaniu i przeprowadzeniu pierwszego zabiegu, gdy zbada się wielkość problemu i to, w jaki sposób mięśnie reagują na zabieg. Przy mniejszym problemie (nieznaczne rozejście mięśni prostych brzucha, umiarkowanie dobre napięcie, zadowalająca reakcja na mobilizację), wystarczy czasem nawet 1-3 spotkań z fizjoterapeutą. Przy większych problemach potrzeba zarówno więcej zabiegów, jak i czasu.
5. Po zabiegach bardzo ważne jest dokładne regularne wykonywanie ćwiczeń dopasowanych do pacjentki. Właściwy trening polepsza i przyspiesza regenerację brzucha – niewłaściwy trening pogarsza ten efekt.
6. Efekt po mobilizacji jest TRWAŁY. To oznacza, że nie zniknie po tygodniu czy dwóch, jednak jeżeli będziemy długo i w sposób ciągły źle używać mięśni brzucha (niewłaściwie dobrane treningi, przyjmowanie nieprawidłowych postaw w czasie wykonywania codziennych obowiązków, itd.), oczywiście na nowo pogorszymy stan naszych mięśni, a co za tym idzie – wygląd brzucha. Efekt może też „popsuć” ciąża, jednak później, w okresie połogu, wszystko jesteśmy w stanie „naprawić” z jeszcze lepszym rezultatem niż przed ciążą! W ramach terapii uczę wszystkiego czego potrzeba w prewencji przed pogarszaniem stanu mięśni brzucha jak również mięśni dna miednicy.
A więcej na temat moich metod terapeutycznych znajdziesz na stronie www.chmielnicka.pl, na moim Facebooku oraz na łamach serwisu mamaisport.pl
Zobacz również: