Sezon na szparagi oznacza, że możemy kupić szparagi młode i jędrne, które same się łamią;)

Wystarczy je umyć, trzymać oburącz blisko końcówki, która była w ziemi (jak na zdjęciu). Wygiąć dwa-trzy razy w łuk, w jedną i drugą stronę. Zdrewniałe końce same się odłamią.  Odłamane końcówki można przechować w lodówce lub zamrażarce i wykorzystać do zrobienia zupy.
Szparagi polać oliwą, posypać szczyptą soli morskiej (może być zwykła) i wstawić do piekarnika. Piec 20 minut w temperaturze 200 st. Podawać można same z oliwą i solą, z twardym serem, suszoną szynką albo jednym i drugim 🙂
Pyszne są też zapiekane pod beszamelem albo gotowane tylko w wodzie i serwowane z sadzonym jajkiem bądź jajkiem w koszulce 😉 Ja wolę zielone, bo według mnie są smaczniejsze. A do tego też zazwyczaj cieńsze i mniej zdrewniałe, więc nie trzeba ich obierać i szybciej się je robi.
W 100 gramach szparagów jest 17 kcal. Pęczek to ok. 0,5 kg. W dziesięciu szparagach jest ok. 225 mg kwasu foliowego, dlatego są tak zdrowe dla kobiet planujących i już w ciąży 🙂

Smacznego!
Magda