Kiedy słyszę w telewizji reklamę popularnych płatków kukurydzianych BEZ GLUTENU, a w niej panie zachwalające, że SMAKUJĄ ZUPEŁNIE TAK SAMO jak ich wersja “Z GLUTENEM” (a właściwie ze śladową ilością w postaci ekstraktu słodu jęczmiennego), to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać… Podobnie jest z reklamą owocowego koktajlu taaaak zdrowego, bo przecież BEZ GLUTENU. O rany, to owoce są bezglutenowe?!

Fakty

W ostatnim czasie słowo GLUTEN stało się synonimem zła, a póki co prawda jest taka, że niewielki odsetek populacji faktycznie ma z nim problem – około 1:1000 osób cierpi na pełnoobjawową celiakię (glutenozależna choroba trzewna) a 1:100-300 osób ma postać skąpoobjawową. Oczywiście ze względu na trudną diagnostykę, szczególnie tych “łagodniejszych” nietolerancji/alergii na gluten, procent populacji, której faktycznie gluten nie służy może być niedoszacowany, ale wciąż jest to ZDECYDOWANA MNIEJSZOŚĆ.

Dieta bezglutenowa stała się po prostu modna i wiele osób decydując się na taki “upierdliwy” w stosowaniu sposób żywnienia nie kieruje się zdrowym rozsądkiem i rozeznaniem w temacie (ba! sporo osób nawet nie ma pojęcia czym jest i w czym może być gluten!).

Wspaniale temat wyczuli producenci żywności “tworząc” produkty spożywcze bez glutenu, choć wielką kreatywnością się nie wykazują, ponieważ często bazują na produktach teoretycznie naturalnie bezglutenowych, np. płatki kukurydziane czy koktajl owocowy. Jednak faktycznie brak glutenu w takich artykułach daje przynajmniej pewność, że nie są nim zanieczyszczone.

Kolejnym podmiotem na rynku korzystającym z szajby bezglutenowej są wszelkiego rodzaju placówki żywienia zbiorowego i o ile ktoś do tego podchodzi profesjonalnie mając odpowiednią wiedzę (np. kuchnia tak zorganizowana, by minimalizować ryzyko zanieczyszczenia potraw glutenem) to ma to sens. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że większość knajp dosyć luźno podchodzi do tematu od strony merytorycznej – od ekonomicznej jest już lepiej (zazwyczaj takie dania bywają droższe, np. burger z bułką bezglutenową + 2 zł i… niepewność, czy kotlet jest wolny od glutenu).

Pal licho te wyższe ceny bezglutenowych rarytasów, gorsze jest wmawianie, że gluten z założenia jest niezdrowy – to tak jakby wmawiać, że np. seler czy pomidor jest niezdrowy, bo jakiś odsetek populacji ma na niego uczulenie…

Mity

Nagle też jak grzyby po deszczu wyrastają na portalach społecznościowych “specjaliści” od “zdrowego” żywienia i wymyślają niestworzone glutenowe historie:

– nie pozwala schudnąć!!! eee, nie – często wprowadzenie w nieprzemyślany sposób diety bezglutenowej obniża spożycie błonnika pokarmowego – to dopiero może nam przeszkadzać w redukcji masy ciała, osobiście znam dużo osób, które wspaniale chudną na glutenowej racjonalnej diecie,

– stoi za sprawą brzydkiej cery!!! faktycznie u osób ZDIAGNOZOWANYCH wyeliminowanie glutenu może poprawić również cerę (organizm zacznie być lepiej odżywiony), ale u osób tolerujących gluten nic takiego się nie wydarzy,

– jest przyczyną cellulitu!!! no comment…

Fakty są takie, że jeśli zdecydujemy się na dietę bezglutenową, czekają nas naprawdę spore restrykcje – z jadłospisu musi zniknąć cholernie dużo produktów często bardzo cennych żywieniowo i jeśli nie przygotujemy się porządnie do tego kroku, najczęściej wraz z wprowadzeniem diety bezglutenowej pojawiają się niedobory pokarmowe.

I nawet jak nam się już wydaje, że jesteśmy na diecie bezglutenowej, bo przecież korzystamy z produktów naturalnie bezglutenowych (kukurydza, ryż, proso, gryka, amarantus, itd.), to nie zapominajmy, że mogą one być zanieczyszczone glutenem, bo np. w zakładzie spożywczym przetwarza się też zboża glutenowe. Chcąc mieć pewność, że jesteśmy 100% gluten free raczej wybierajmy produkty z międzynarodowym znakiem przekreślonego kłosa – to zazwyczaj wiąże się również z wyższymi cenami za te produkty.

Na koniec, choć może na początek, musimy sobie zadać jedno zasadnicze pytanie: CZY JEST MI POTRZEBNA DIETA BEZGLUTENOWA? Jak to sprawdzić? ZDIAGNOZOWAĆ SIĘ W TYM KIERUNKU!!! Jeśli twój organizm nie ma problemu z glutenem, to wprowadzenie diety eliminacyjnej nie przyniesie ci żadnych korzyści zdrowotnych (no chyba, że wcześniej żyłeś/żyłaś na fast foodach), za to przyniesie sporo zachodu…

Auto tekstu: Dorota Godzina, dietetyczka, kickboxerka, członkini Kadry Narodowej w kickboxingu