Kiedy słyszę historie młodych mam, które po porodzie żyją o chlebie, wodzie i ryżance, to robi mi się słabo. Karmienie piersią naprawdę nie musi tak wyglądać.

Zawsze zastanawia mnie, jak można wmawiać kobietom, że to będzie dla nich najlepsze, skoro jedząc mają odżywić i siebie, i swoje nowo narodzone dziecko? Nie wspominając o tym, że potrzebują energii, aby pracować na 200%. Oczywiście – nie wszystko jest wskazane, ale nie skazujmy się na wieczny głód i niedobory pokarmowe, bo organizm chcąc zadbać o jakość pokarmu dla dziecka „wyssie” z nas to, czego aktualnie potrzebuje.

Na pewno każda przyszła mama słyszała o tym, że karmienie piersią dziecka jest kluczowe w pierwszych 6 miesiącach jego życia. Oczywiście istnieją sytuacje, kiedy jest to niemożliwe, ale dzisiaj akurat na tym się nie skupimy (od razu zastrzegam: nie potępiam matek, które nie karmią piersią – każdy ma prawo wyboru). Natomiast mleko kobiece jest najlepiej dostosowane do potrzeb dziecka – jest kompletne i najbezpieczniejsze. Istnieją dowody, że osoby, które w okresie niemowlęcym były karmione piersią rzadziej borykają się z takimi chorobami jak otyłość, cukrzyca czy choroby układu sercowo-naczyniowego. Co więcej, osoby te zwykle mają wyższy iloraz inteligencji (to taka ciekawostka;).

Jakość pokarmu

Każda mama ma bezpośredni wpływ na jakość pokarmu. Zatem należy pamiętać, że sama powinna odżywiać się zdrowo, racjonalnie, urozmaicać dietę i dbać, by produkty, z których korzysta były pełnowartościowe. Czyli tak naprawdę zasady nie różnią się w znaczący sposób od zasad prawidłowego żywienia. Kobieta powinna jeść 5-6 posiłków dziennie, a w jadłospisie należy ująć produkty ze wszystkich grup: zbożowe, mleczne, orzechy, nasiona, mięso, ryby, warzywa – zwłaszcza strączkowe, owoce, oleje. Powinna też pić co najmniej 2 litry płynów dziennie.

Oczywiście wiele osób podpowie: unikaj glutenu, unikaj mleka itp., itd. Nie istnieją dowody na to, że karmienie piersią oznacza od razu eliminowanie tych produktów. Każdy nowy produkt powinien być wprowadzany do diety powoli, raz na parę dni, tak aby wiedzieć, co wywołało ewentualne niepokojące objawy. Jeśli takie wystąpią (np. zmiany skórne), to należy zgłosić się niezwłocznie do lekarza i wtedy rozpocząć eliminację wskazanych posiłków z diety.

Dlaczego jest to takie ważne? Dlatego, że jeśli kobieta od początku narzuci sobie dietetyczny rygor i będzie żyła o wcześniej wspomnianej ryżance (marne źródło składników odżywczych), to odbije się to na jej własnym zdrowiu. Sama będzie produkować pełnowartościowe mleko dla dziecka, ale spowoduje to zubożenie jej własnych zasobów, czyli np. w przypadku niedostatecznej podaży wapnia w diecie, organizm zacznie go pobierać z kości matki. Warto też dodać, że wszystkie składniki pokarmowe powinno się dostarczać z pożywieniem, a popularna ostatnio suplementacja jest stosowana jako uzupełnienie diety – kiedy są do tego wskazania (np. witamina B12 u wegan lub witamina D w okresie zimowym).

Produkty, które należy wykluczyć:

alkohol – przenika do mleka matki, szkodzi dużo bardziej dziecku niż matce,

mocne napary z kawy i herbaty, napoje energetyczne – przenikając do mleka matki mogą powodować rozdrażnienie dziecka, problemy z zasypianiem,

produkty bogate w tłuszcze trans – twarde margaryny, chipsy, paluszki, słodycze, ciastka, ciasteczka, produkty typu fast food, produkty typu instant itp. – tłuszcze te zaburzają metabolizm, mogą niekorzystnie wpływać na rozwój dziecka, sprzyjają rozwojowi cukrzycy i miażdżycy,

produkty z dodatkiem benzoesanu sodu, kwasu fosforanowego i glutaminianu sodu – konserwy, niektóre wyroby wędliniarskie, niektóre jogurty, chipsy, produkty typu instant – mogą wywołać u dziecka wysypkę, wymioty, bóle brzucha,

w pierwszych 3 miesiącach produkty wzdymające i mogące wywołać kolki jelitowe – czereśnie, suszone śliwki, rabarbar, kapusta, groch, kalafior, czosnek, cebula, rzepa, ostre przyprawy.

Czego dostarczać:

produktów bogatych w białko – chudego mięsa, ryb, serów, mleka, fermentowanych napojów mlecznych, kasz (np. komosa ryżowa, gryczana, pęczak), warzyw strączkowych (ostrożnie na samym początku karmienia),

warzyw i owoców każdego koloru,

produktów bogatych w wapń – produktów mlecznych, orzechów, migdałów, jarmużu, siemienia lnianego, ryb,

produktów bogatych w wielonienasycone kwasy tłuszczowe z rodziny n-3 (kwas linolenowy, linolowy i DHA), które wpływają na produkcję hormonów tkankowych, a także prawidłowy rozwój mózgu i funkcji intelektualnych dziecka. Można je znaleźć w olejach roślinnych, siemieniu lnianym, orzechach, a także tłustych rybach morskich (przygotowywanych przez gotowanie lub pieczenie – smażenie zmienia konformację kwasów tłuszczowych, przez co tracą swoje dobre właściwości).

Autor tekstu: Ludmiła Podgórska, dietetyczka, windsurferka, mama.

Autor zdjęcia: Ewelina Tużnik-Płeszka

Zobacz również:

Czy karmienie piersią odchudza?

Jak się czują mleczne piersi gdy mama ćwiczy?

Karmienie piersią a aktywność fizyczna

Po więcej materiałów zapraszamy Cię na nasz kanał YT! 🙂