Wiadomo, że karmienie piersią nie koliduje absolutnie z regularnie uprawianą aktywnością fizyczną, ale czy wiecie, że aktywność fizyczna może działać wręcz pobudzająco na laktację?

Za karmienie piersią „odpowiadają” w głównej mierze dwa hormony: oksytocyna i prolaktyna. Ich wytwarzanie na odpowiednim poziomie to jeden z kluczy do sukcesu waszej drogi mlecznej. Okazuje się, że uprawianie sportu ma bardzo pozytywny wpływ na tzw. „skoki” obu hormonów. Weźmy je pod lupę!

OKSYTOCYNA

Jest to hormon peptydowy, neuroprzekaźnik pozwalający komórkom nerwowym “rozmawiać ze sobą”. Wytwarzany jest w podwzgórzu i przekazywany neuronami do tylnego płata przysadki mózgowej, gdzie jest magazynowany.  Uwalnia się przez organizm okresowo: gdy czujemy się bezpiecznie, będąc w bliskości fizycznej z drugą osobą.

Podczas karmienia, kiedy dziecko ssie pierś, a jego usta zaczynają stymulować brodawkę, w organizmie mamy uwalnia się oksytocyna, która wywołuje odruch wypływu mleka (odruch oksytocynowy). Pod wpływem działania oksytocyny komórki  nabłonkowo-mięśniowe oplatające pęcherzyki mleczne (wypełnione dzięki działaniu prolaktyny mlekiem) zaczynają się kurczyć wypompowując pokarm przez kanaliki i przewody mleczne do ujścia gruczołu.

Czasem nawet sama myśl o dziecku, jego widok lub płacz, uruchamia odruch wypływu pokarmu – sama magia i nie bez kozery oksytocyna jest nazwana hormonem miłości, czułości i bliskości.

Dlatego też oksytocyna odgrywa ważną rolę w relacjach społecznych! Dowód?

W 2005 r. specjalista w zakresie ludzkich więzi i zaufania, profesor neuroekonomii, Paul J. Zak w swej publikacji “Oksytocyna zwiększa zaufanie wśród ludzi”, wykazał, że oksytocyna jest odpowiedzialna za wiele zachowań wśród ludzi. Podkreślił silny związek między empatią a wydzielaniem oksytocyny oraz zauważył, że organizm wytwarza oksytocynę nie tylko podczas kontaktu cielesnego, ale też podczas tzw. pracy z ciałem np. tańca, grupowej aktywności ruchowej czy modlitwy!

Ćwicząc w grupie w uczuciu komfortu ulegamy chemii mózgu, ekspresja pozytywnych emocji przenosi się na wszystkich uczestników zwiększając u nich poziom oksytocyny.

PROLAKTYNA

W skrócie zwana PRL, wchodzi w skład kompleksu hormonów laktogennych. W ciąży już od 16 tyg. pobudza wzrost gruczołów sutkowych, jednak jej główne działanie jest blokowane przez hormony łożyska – progesteron i estrogeny. W trakcie porodu, gdy łożysko zostaje wydalone, następuje pełne działanie prolaktyny, czyli wywołanie laktacji.

Podczas karmienia dziecko ssąc maminą pierś pobudza zakończenia nerwów czuciowych. Wywołane bodźce są przekazywane do przysadki mózgowej, gdzie pod ich wpływem uwalnia się prolaktyna, odpowiedzialna za wytwarzanie pokarmu w pęcherzykach mlecznych.

Co ciekawe, zbadano, że poziom prolaktyny w organizmie kobiety jest zmienny w ciągu doby, a do najwyższego wzrostu wydzielania hormonu dochodzi w fazie REM snu, ale nie tylko! Wzrasta także po aktywności seksualnej, po posiłkach bogatych w tłuszcze i białka oraz … przy wysiłku fizycznym!

Dlatego aktywność fizyczna o umiarkowanym stopniu intensywności najprawdopodobniej podniesie nam poziom laktacji. Owszem ten wzrost uwalniania prolaktyny jest niewielki, jednak biorąc pod uwagę inne czynniki zewnętrzne mogące obniżyć laktację (np. powrót mamy do pracy) taki „środek zaradczy” będzie nieoceniony!

Wniosek? Uprawiaj sport na każdym etapie swego życia, a szczególnie w okresie wczesnego macierzyństwa. Karm i ćwicz! Sport nie tylko pomoże ci wrócić do formy sprzed ciąży, złapać dystans i się zrelaksować. Z oksytocynowo-prolaktynowej „burzy” hormonalnej ty i twoje maleństwo będziecie czerpać same korzyści!

Źródło: Książka Hannah Lothrop „Sztuka karmienia piersią”

Zobaczcie też wideo, w którym Agata Golenda opowiada o tym, jak aktywność fizyczna wpływa na karmienie piersią

Karmienie piersią vs aktywność fizyczna – obalamy mity! Tekst znajdziesz tutaj