Superfoods czyli po prostu super żywność to ostatnio bardzo modny w świecie dietetyki termin. Nie ma jednej słusznej i dokładnie sprecyzowanej definicji super żywności tak samo jak nie ma jednej, skończonej listy produktów zaliczanych do tzw superfoods.

Można powiedzieć, że jest to taki trochę subiektywny termin. Najprościej rzecz ujmując super food to żywność pochodzenia naturalnego, która zawiera nieprzeciętnie dużo korzystnych dla zdrowia substancji. Ważne jest niemylenie super żywności z żywnością funkcjonalną – ta druga powstaje przy pomocy modyfikacji człowieka (np. fortyfikowane wapniem mleko sojowe).
Przeglądając różne publikacje traktujące o super żywności można pokusić się wyodrębnienie podstawowych cech z nią związanych:
* nieprzetworzona, pochodzenia naturalnego
* bogata w cenne żywieniowo składniki (witaminy, skł. mineralne, antyosydanty, enzymy, błonnik itp.)
* działa korzystnie na zdrowie człowieka poprzez różne mechanizmy
* efekt działania danego super food powinien być potwierdzony naukowo!
* najczęściej tych super działających składników jest więcej niż w innej żywności
Jak już wcześniej pisałam, ciężko jest wyodrębnić jedną skończoną listę superfoods. Często zależy to od upodobań żywieniowych autora takiej listy np. czy skłania się w kierunku paleo czy weganizmu. Dla tego pierwszego jajo czy wątróbka znajdzie się obowiązkowo na liście a drugi nawet nie pomyśli żeby ująć w swojej liście takie produkty.
Jest jednak kilka takich produktów zaliczanych do superfoods, które mocniej przebiły się do świadomości przeciętnego konsumenta. Oczywiście w większości przypadków są to zagraniczne produkty o egzotycznych nazwach takie jak nasiona Chia, jagody Goi, Quinoa (komosa ryżowa), spirulina czy chlorella. Tak to już jest, że cudze chwalicie, swego nie znacie. Te egzotyczne produkty są po prostu wdzięczniejsze dla działań marketingowych. Oczywiście te produkty zalicza się do superfoods ale spokojnie możemy zastąpić je naszymi krajowymi odpowiednikami, np.:
Nasiona Chia ➡ siemię lniane
Jagody goi ➡ jagody krajowe (borówka czernica, żurawina)
Komosa ryżowa ➡ kasza gryczana niepalona (biała)
Spirulina, chlorella – co do tych glonów nie ma jednoznacznego stanowiska czy rzeczywiście są takie super (jeśli pochodzą z zanieczyszczonych wód to niekoniecznie) więc myślę, że spokojnie można się bez nich obejść w codziennej diecie.
Zanim ulegniemy marketingowym chwytom warto się przyjżeć naszej krajowej liście super żywności bo mam wrażenie, że sporo konsumentów nie pomyślało by o tych produktach w kontekście superfoods:
* tradycyjne kiszonki (kapusta, ogórki i inne warzywa; mam tu na myśli kiszenie jako proces fermentacji mlek zachodzącej pod wpłwywem odpowiednich szczepów bakterii)
* krajowe jagody (borówka czernica, amerykańska, żurawina, berberys)
* jabłka
* brokuły
* burak
* cebula, czosnek
* zielenina (jarmuż, szpinak, natka pietruszki)
* siemię lniane
* krajowe orzechy (szczególnie włoskie)
* kasze (szczególnie te bezglutenowe; jaglana, gryczana)
* zioła (mięta, pokrzywa, lubczyk, czystek i wiele innych)
Do tematu super żywności trzeba podchodzić z rozsądkiem. Obecnie mamy wysyp różnych wysokoprzetworzonych produktów reklamowanych jako super zdrowe bo z dodatkiem super food (np pełen cukru i sztucznych barwników/aromatów energy drink z jagodami acai czy różnego rodzaju batony z jagodami goi itp). Jest to wypaczenie idei super żywości, która jak już wcześniej pisałam powinna być przede wszystkim naturalna, nieprzetworzona i w takiej formie zjadana. Podsumowując bardzo ważny jest całokształt naszej diety, przegryzanie hamburgera z fast food’u jagodami goi czy łykanie sproszkowanej chlorelli nie przyniesie Ci korzyści zdrowotnych. Całe Twoje menu powinno składać się głównie z super żywności czyli takiej pochodzenia naturalnego, nieprzetworzonej.
Dorota Godzina jest naszą stałą ekspertką. Jeśli nie widzieliście poprzednich materiałów z jej udziałem, możecie narobić zaległości tutaj.
Zapraszamy też na nasz kanał YT – niektóre materiały pojawiają się tam wcześniej niż w serwisie mamaisport.pl.