Dziś będzie krótko: na dworze zimno, ciemno i mgła. Trzeba zjeść coś ciepłego, kolorowego i aromatycznego. Zupa krem z pieczonej papryki z dzisiejszego przepisu jest bardzo pikantna, bo dodałam do niej sos z piri piri, ale jeśli z niego zrezygnujecie, możecie podać ją również dzieciom. Dobrze smakuje z groszkiem ptysiowym, ale i z pieczywem czy omletem pokrojonym w paski (jak makaron). Kolor zupy zależy od tego jakiej papryki użyjecie – ja wybrałam najbardziej czerwoną jaką zauważyłam na bazarze, dlatego zupa jest taka pięknie ognista. Krem z zielonej papryki też jest ok, ale wygląda mniej efektownie.

Składniki:
5 czerwonych dojrzałych papryk
1 cebula
1 ząbek czosnku
3 łyżki oliwy
1 łyżka ostrego sosu z piri piri (lub z innej ostrej papryki)
2 szklanki bulionu warzywnego
groszek ptysiowy
świeże zioła do posypania
sól, czerwony świeżo mielony pieprz
1 łyżeczka cukru
ew. sok z cytryny do smaku

Przygotowanie:
1. Papryki posmarować cienko oliwą i piec w temperaturze 200 stopni ok. pół godziny. Skórka powinna się pomarszczyć i w niektórych miejscach nawet ściemnieć.
2. Cebulę posiekać i podsmażyć na oliwie. Pod koniec dodać rozdrobniony ząbek czosnku, wymieszać.
3. Upieczone papryki obrać ze skórki. Jeśli skórka nie chce schodzić, włożyć je (jeszcze gorące) do foliowego woreczka, zamknąć, odczekać kilka minut, wyjąć. Skórka powinna łatwo odejść.
4. Do garnka wrzucić obraną paprykę, podsmażoną cebulę i zalać bulionem. Gotować kilka minut, aż papryka zmięknie, zmiksować na gładko.
5. Zupę doprawić solą, cukrem i pieprzem. Na końcu dodać łyżkę sosu z piri piri. Jeśli chcemy podać zupę dzieciom, odlewamy odpowiednią porcję przed dodaniem ostrego sosu.
6. Zupę posypujemy groszkiem ptysiowym i świeżymi ziołami (np. oregano).

Więcej przepisów na moim blogu Mela Niedziela!

fot. Monika Omelaniuk

fot. Monika Omelaniuk