Mam na imię Iza. Mam rodzinę i jestem mamą dwójki dzieci. Dwadzieścia miesięcy temu rozpoczęła się moja metamorfoza. To właśnie w trosce o swoje dzieci zawalczyłam o własne zdrowie. Dzieci były i są moją największą motywacją, to dla nich chcę jak najdłużej być sprawna, mieć dobrą kondycję.  Chciałabym też, żeby moje dzieci polubiły zdrowy i aktywny styl życia. Przekazuję im, że ruch i sport to fajna sprawa. Sport to nie tylko rywalizacja, osiąganie wyników, ale również relaks i zabawa.

Jak zaczęłam? Kiedy już odchowałam dzieci na tyle, że poszły do przedszkola, pomyślałam o tym, że w końcu mam trochę czasu dla siebie. Fałdki na brzuchu coraz bardziej przeszkadzały. Od okresów ciąż i porodów pojawiły się problemy z krążeniem w nogach, bóle kręgosłupa i dolegliwości żołądkowe (wzdęcia i zgaga). Brakowało mi też kontaktu z ludźmi. Postanowiłam, że zapiszę się do fitness klubu i tak się zaczęło. Szczerze mówiąc to nie myślałam, że tak mi się spodoba. Początki były bardzo trudne, bo byłam osobą, która wcześniej nie była aktywna fizycznie. Ze względu na sporą nadwagę, musiałam stopniowo zwiększać powtórzenia i włączać nowe ćwiczenia. Po 3 miesiącach inni zaczęli zauważać, że chudnę.

Zerwałam z kanapowym stylem życia. Ruch, sport, fitness i zdrowy styl życia uszczęśliwiły mnie. Teraz pozytywnie patrzę na świat, ludzi i wszystkie zdarzenia losowe, które mi się przytrafiają. Ruch odstresowuje, nabieramy dystansu do siebie, do problemów. Sport uczy nas pokory, wytrwałości, samodyscypliny. Patrząc wstecz, bardzo żałuję, że nigdy wcześniej nie spotkałam na swojej drodze takiej osoby, która by mnie tak zmotywowała, zaraziła bakcylem sportowym. A teraz znam tyle osób, które mnie inspirują!

Za swój największy życiowy sukces uważam zrzucenie tych nadprogramowych kilogramów i figurę lepszą niż kiedyś. Pochwalę się wam – udało mi się zrzucić 32 kg!!! Jestem z siebie dumna. Na każdy trening cieszę się jak dziecko, czuję się nabuzowana tymi endorfinami, chętnie podejmuję nowe wyzwania i dziś czuję się szczęśliwa, spełniona. I chcę sobie ciągle podnosić poprzeczkę, próbować sił w innych dyscyplinach.

Śmiało mogę powiedzieć, że zdrowy styl życia poprawił nie tylko moją kondycję, zdrowie, ale także samopoczucie. Moje życie nabrało barw! Jest ciekawe i kolorowe! Chcę się tym dzielić i pokazać, że sami jesteśmy kowalami swojego losu. Jeśli wierzymy w siebie, jesteśmy pozytywnie nastawieni, to wszystko układa się po naszej myśli. Wspaniale jest mieć cel, bo wtedy nasze życie ma sens. Moim celem na ten rok było przebiec półmaraton i już mi się udało!

Chcę zachęcić innych do zdrowego stylu życia poprzez pokazanie własnej metamorfozy. Zerwałam z kanapowym stylem życia i teraz aktywność fizyczna jest moją faworytką. Jestem Fighterką, Wojowniczką, która walczy o swoje cele, jest zdeterminowana i spełnia swoje marzenia. Od maja ubiegłego roku prowadzę bloga www.fitfighterka.blog.pl. Fit Fighterka jest kobietą, która odnalazła w zdrowym stylu życia swoją pasję.

Walcz o siebie! Nigdy nie jest za późno! Uwierz mi! NIGDY!!!